czwartek, 27 października 2016

Dzień 396 - Wielkie zadanie, cz.1

Chociaż słowa te piszę w przyszłości, to doskonale pamiętam swój stan przed Wielkim Zadaniem, jakie wyznaczyła mi Pani...Aspektów było dużo i starałem się nad wszystkim zapanować, myślałem, że będę dobrze przygotowany. I faktycznie, sam początek poszedł zadziwiająco płynnie - wszystko było perfekcyjnie dograne, zazębiało się ze sobą jak elementy szwajcarskiego zegarka...

Dopiero gdy przyszedł ostateczny sprawdzian, to zaczęły się kłopoty...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz