piątek, 28 października 2016

Dzień 397 - Wielkie Zadanie, cz. 2

Kłopoty wiązały się z pewnym detalem o którym zapomniałem, a który urósł do rangi sporego problemu. Trochę jak ziarenko piasku, które dostanie się w nieodpowiednie miejsce maszyny. Ostatecznie poszło mi na to zadanie sporo czasu i nerwów.

Zadanie zdecydowanie było jednym z najcięższych. Miało wszystko: chłód, głód, zmęczenie, bezsenność, ogrom poświęconego czasu, wysiłek, sporo wydanej gotówki, stres tak duży, że chwilami miałem ochotę wymiotować....Niezbyt dobrze je wspominam, chociaż efekt ostatecznie nie był najgorszy. Pani mi nawet wystawiła ocenę 8/10!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz