Aż dziwne, że wcześniej nie pisałem o tym fetyszu, bo temat pissingu przewijał się przez bloga kilka razy. Scat jednak jest tematem o wiele cięższym, choć dla niektórych równie odpychającym co piss.
Dla niezorientowanych: scat to zabawa z odchodami. Może polegać na samym smarowaniu się nimi, ale także na spożywaniu. Siłą rzeczy jest brudniejszy i bardziej odpychający od pissu - jest tego więcej, bardziej to śmierdzi...W dodatku kupa nie jest w ogóle sterylna, w przeciwieństwie do moczu. Pełno w niej bakterii i różnych śmieci, które organizm próbuje wyrzucić z organizmu. To odpycha.
Mimo wszystko scat można zrozumieć - jest to także wydzielina ludzkiego ciała. Tylko bardziej skoncetrowana niż mocz, ślina, pot czy krew. Łączy się z nim potężny czynnik poniżenia, co może być potężnym bodźcem samym w sobie.. Gdy uległy musi konsumować odchody strony dominującej, to już ciężko o większe podkreślenie jego roli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz