Ktoś mógłby powiedzieć, że podlegać całkowicie komuś przez 300 dni to zwykłe szaleństwo. Na to odpowiadam: "Szaleństwo? To jest służba u mojej Pani!".
Oczywiście mojej Pani podlegam już ponad rok, więc niezbyt to pasuje, ale bloga prowadzę od 300 dni - zacząłem go jakoś we wrześniu. Wynik imponujący, zwłaszcza dlatego, że nigdy nie udało mi się prowadzić bloga, na którym by zaistniało więcej niż 5 wpisów. Chwilami brakuje mi tematów, ale w takich chwilach próbuję łapać inspiracji w internecie, co z reguły się udaje. Zobaczymy, czy starczy ich na kolejne 100 wpisów!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz