Podduszanie nigdy mnie jakoś specjalnie nie podniecało - brak tlenu nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy i może się źle skończyć. Ale jest coś ciekawego we władzy jaką Kobieta może mieć bezpośrednio nad życiem uległego. Ot, wystarczy zwykła maska gazowa z rurką - mały ruch palca i uległy się wije w niemej prośbie o tlen, podczas gdy dominująca osoba go przedrzeźnia i patrzy na niego z uśmiechem. Ciężko tego nie docenić!
Alternatywnie wystarczy kazać uległemu wstrzymywać oddech. W takim przypadku niebezpieczeństwo jest mniejsze, bo tracąc przytomność oddychaniem zajmie się część naszego mózgu nie potrzebująca do pracy świadomości. Trzeba tylko uważać, by ewentualny upadek nie zrobił nam krzywdy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz