Myślę, że bardzo często już sugerowałem to we wpisach, ale nigdy nie zapisałem tego oficjalnie. Otóż jestem prawiczkiem. Dlaczego? Ciężko powiedzieć. Quasimodo z wyglądu raczej nie jestem, nieśmiałość to też nie jest moja cecha, ale jakoś nigdy mnie nie ciągnęło do zwykłego seksu...Myślę, że czekałem wpierw na wielką miłość, a potem czekałem po prostu na odpowiednią osobę. I tak sobie czekam 30 lat, heh.
Aktualnie mi to już nawet nie przeszkadza, bo wiem, że chcę kiedyś żyć w związku femdomowym. Może mojej Partnerce przypadnie do gustu, że nie miałem przed nią innych Kobiet - może nawet zechce utrzymywać ten stan jak najdłużej? Nie wiem czy mojej obecnej Pani to przeszkadza czy nie - czuję, że jest to raczej bez znaczenia, bo i tak moje życie seksualne jest całkowicie zależne od Niej. Wydaje mi się, że cała satysfakcja płynie głównie z faktu, że Pani może osiągać orgazmy kiedy chce, a uległy może tylko oczekiwać na pozwolenie. Może jednak fakt, że nigdy nie miałem zaszczytu obcować z Kobietą jest jakimś małym plusem do tej sytuacji?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz