I oto się stało, wytrwałem cały rok służąc mojej Pani! o tym co to oznacza, będę jeszcze długo pisał, a dziś wkleję wierszyk, który napisałem specjalnie dla mojej Właścicielki. Nie jestem jakimś wierszokletą, ale chyba wyszło to całkiem nieźle.
Był sobie gostek, zwyczajny chłopak,
któremu wszystko wciąż szło na opak.
Nie miał dziewczyny i żadnych planów,
by z singielskiego wychodzić stanu.
Oddawał się ciągle wszelkim swawolom -
żarł tłuste chipsy, popijał colą;
w wyrku się byczył przez cały ranek,
gdzie gruchę walił do zdjęć koleżanek;
na komputerze cieszył się grami,
a cały pokój pływał śmieciami.
I tak mijały długie miesiące,
aż to się stało nazbyt męczące.
Pewnego razu, anons zobaczył,
który mu żywot do dziś naznaczył.
Krew mu buchnęła nagle do skroni,
aż wyjął ptaka ze swojej dłoni -
tekst był wspaniały, łapał za duszę,
gość wnet pomyślał: "Odpisać muszę!".
To było szybkie, z prędkością myśli,
napisał odzew i kliknął "Wyślij".
Myślał jak mocno życie się zmieni,
czy ta Kobieta wygna moc cieni?
Gdy Się zjawiła, odjęło mu mowę -
czytając od Niej emaile nowe,
wiedział, że przepadł; nieznana siła,
w mig na kolana jego rzuciła.
I czując twardość zimnej podłogi,
usłyszał w umyśle Głos bardzo srogi:
"Dzień dobry, kundlu! Tu twoja Pani!
Będziesz pracować do bólu granic!
Koniec lenistwa, czas na porządek,
oto nadchodzi służby początek!"
Przypięła mu smycz, napięła sznurek
i tak z człowieka zrobił się burek.
Odtąd dnie całe miał stos roboty,
zaś w nocy padał pod Pani Stopy.
Oddał Jej władzę nad sobą wszelką,
została Ona psa Właścicielką.
Burek tak służy od przeszło roku,
dziękując Pani na każdym kroku,
oddał kontrolę, poświęcił życie,
patrzy w Jej Oczy w niemym zachwycie,
i jest tak wdzięczny, że ma okazje,
takiej Kobiety spełniać fantazje!
Zaczął wyrażać, co teraz czuje,
a chce powiedzieć: "BARDZO DZIĘKUJĘ!!!"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz