środa, 29 czerwca 2016

Dzień 276 - Łączenie życia i fantazji

Zastanawiam się już trzeci dzień z rzędu nad tym wszystkim. Wydaje mi się, że chęć posiadania Partnerki bierze się z lęku przed samotnością. Realna służba u Pani moją samotność zmieni, ale jej nie zniszczy - moja Właścicielka jest po prostu na zupełnie innym poziomie niż ja. Ona stoi wysoko nade mną i wzbudza podziw, ale ja potrzebuję kogoś mniej więcej równorzędnego, komu czasem mógłbym się pożalić, czasem przytulić czy pocałować. Posługując się religijną metaforą: można wielbić Boga całym sercem, ale większość religijnych przecież osób nie żyje w celibacie. 

Mam zapewne dość nierealne fantazje, jak by to wszystko można było połączyć. Marzyć zawsze można!

a) Związek z Kobietą uległą wobec Pani i dominującą wobec mnie - chyba najwspanialsza możliwość. Moja Pani byłaby wtedy nadal filarem mojego świata, ale miałaby też "zarządcę" pod Sobą. Bogini miałaby dodatkową zabawkę, a ja kolejne ogniwo w łańcuchu dowodzenia.

b) Związek z Kobietą uległą wobec Pani i neutralną wobec mnie - równie dobra opcja, co ta pierwsza. Być może nawet lepsza, bo wtedy mógłbym zawsze liczyć na swoją bratnią duszę. Ciekawa byłaby romantyczność w takim związku - "Kochanie, daj, to ja dziś umyję podłogę w mieszkaniu naszej Pani, a Ty sobie odpocznij!".

c) Związek z Kobietą uległą wobec Pani i uległą wobec mnie - cóż, miałem doświadczenie po tej drugiej stronie i może nawet bym się sprawdzał jako "lider" związku, ale dominujący raczej nie jestem. Mógłbym co najwyżej pełnić rolę organizatora zadań dla Pani.

Powyższe scenariusze zakładają służbę realną u Pani, ale przedstawiają już wspaniały happy end. Jakby miały wyglądać początki takiego związku - nie mam pojęcia. Są jeszcze opcje, które by nie zmieniły drastycznie mojego życia:

d) Związek z Kobietą neutralną wobec Pani i dominującą wobec mnie - wtedy mógłbym służyć mojej Pani w sposób wirtualny i jednocześnie mieć Partnerkę. Opcja chyba bardziej możliwa do zrealizowania, ale mniej opłacalna dla Pani, bo siłą rzeczy mój czas byłby wtedy ograniczony. Chyba, że obie Panie, by się ze Sobą zaprzyjaźniły.

e) Związek z Kobietą neutralną wobec Pani i neutralną wobec mnie - czyli normalny związek, z tym, że Partnerka wiedziałaby, że mam swoje dziwne fetysze, które realizuję w sposób bezpieczny przez internet. Też by mi to odpowiadało.

f)  Związek z Kobietą neutralną wobec Pani i uległą wobec mnie - trochę jak sytuacja z punktu c). Niezbyt mnie to nęci, ale byłoby lepsze niż nic. Pytanie czy dominujący facet ulegający komuś przez internet wzbudzałby w ogóle szacunek, heh.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz