Ostatnio czuję się taki...prawdziwie wolny. Wolny w swojej uległości. Polecenia mojej Pani wykonuję bez szemrania i chociaż dzisiaj miałem kilka pytań, to ogólnie idzie mi chyba dobrze. Jest w tym wszystkim pewien komfort, że nie muszę myśleć nad tym jak sobie zaplanować wieczór czy jak wykonać dane zadanie. Robię co mam robić, jak zaprogramowana przez Panią pralka i czuję się niesamowicie przyjemnie z tym.
Dziś na wieczór będę oglądać czterogodzinny film, więc zapewne skończę dzień koło czwartej w nocy. To zdanie może brzmieć jak skarga, ale nie narzekam na swój los. Pani Sobie zażyczyła, by Jej własność tak spędzała czas, więc dokładnie tak będzie. Jestem wdzięczny mojej Władczyni za organizowanie mi czasu - sam by go pewnie zmarnował na jakieś pierdoły. Dziękuję, moja Pani!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz