niedziela, 1 maja 2016

Dzień 217 - Koniec postu

Jakoś mi się udało dotrwać do końca weekendu. Nie było nawet źle - zżerałem może 4 kromki dziennie i to w sporych odstępach od siebie. Nie żłopałem też za dużo. Post więc był całkiem znośny, o ile nic mi nie przypominało o jedzeniu. Unikałem kuchni ile mogłem, ale w dzisiejszym odcinku "Chłopaków do wzięcia" co chwila ktoś żarł kiełbachę i teraz jestem niesamowicie głodny. Mam nadzieję, że jutro dostanę zezwolenie na śniadanie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz