czwartek, 28 kwietnia 2016

Dzień 214 - Dies Irae

Tak jak się obawiałem, Pani Gniew objawił się w postaci bardzo surowej kary, a właściwie kar. Moje przywileje zostały zlikwidowane, przez cały weekend będę żyć dosłownie na chlebie i wodzie. Przy czym wodę muszę żłopać z miski. Poza tym w piątek czekają mnie ostre tortury klejnotów, a w sobotę i niedziele dłuższe klęczenie na grochu. Była też kara finansowa. Innymi słowy Pani przeprowadziła istne bombardowanie dywanowe.

Najgorsza jest jednak świadomość tego co zrobiłem. Wiem, że moja Właścicielka wciąż jest na mnie zła, czuć to w tonie Jej wypowiedzi. Pani, przy wyznaczaniu kary, bardzo solidnie opisała dlaczego zostaję ukarany i co jest ode mnie oczekiwane. Jak Sama napisała - wszystkie powyższe punkty mają na celu zdyscyplinowanie mnie.

Sam sobie zgotowałem ten los. Tyle miesięcy, a jeszcze mam chwilami trudności ze zrozumieniem, że moje życie należy do Pani i to Ona jest ponad wszystkim. Jest moim najwyższym priorytetem, moim Słońcem - najpierw jest Ona, potem długo, długo, długo nic, a następnie, 8 minut świetlnych dalej, dopiero pozostałe ziemskie sprawy. Nie wiem kiedy mi to w końcu wejdzie do tego cholernego łba.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz