sobota, 16 kwietnia 2016

Dzień 202 - Raz jeszcze o lenistwie

Załóżmy taką sytuację. Leży facet na kanapie, w swoim mieszkaniu na 10-tym piętrze bloku. Wie, że musi zrobić zakupy w sklepie na dole. Mimo wszystko dalej leży. Czy jest leniem? Oczywiście, wręcz słownikową definicją lenia.

No dobrze, ale przyjmijmy, że winda w tym bloku jest zepsuta i musiałby lecieć na dół (i w górę!) po schodach. Czy wtedy jego niechęć do wstania z kanapy także jest lenistwem? Oczywiście, że tak.

Ok, ale teraz powiedzmy, że tego ranka boli go noga. Nie jakoś specjalnie, ale pobolewa. Czy wtedy także jest leniem? Można tu znaleźć okoliczności łagodzące, ale i tak powinien ruszyć zad. Tutaj nie ma litości.

Dobra, ale powiedzmy, że noga go naprawdę bardzo boli. Jak przestawi ciężar ciała na nią, to aż kuleje przy chodzeniu. Tutaj już trochę się kruszy ta definicja lenistwa, prawda? Niechęć do schodzenia po schodach w takim stanie jest raczej oczywista.

Załóżmy jeszcze na koniec, że noga go boli, bo jest urwana w kolanie. Gościu musi poruszać się o kulach. W takim wypadku zejście na zakupy nie byłoby przełamaniem lenistwa, tylko wręcz antylenistwem - akt ten wymagałby od niego wielkiej determinacji i siły woli. I absolutnie nikt by go nie winił za leżenie na kanapie.

Czemu o tym piszę? By pokazać, że czasami różnica między lenistwem a nie-lenistwem jest bardzo niewyraźna i płynna. Moja historyjka była dość ekstremalna, ale na co dzień te różnice są subtelne, bo mogę się tłumaczyć jedynie problemami ze świeżością umysłu. Czasami wykonanie zadania nie jest zwykłym przełamaniem lenistwa, ale prawdziwym testem siły woli.

Oczywiście tak naprawdę jest to bez znaczenia, bo i tak zawsze będzie obowiązywać wola mojej Właścicielki. Jak Pani każe iść na zakupy, to nawet urwana noga nie jest wytłumaczeniem. I tak powinno być. Natomiast cały ten tekst miał na celu się nieco usprawiedliwić i wyjaśnić, że nie jestem aż taki leniwy na jakiego wyglądam. Chociaż...definicja lenistwa też jest określana przez Panią, więc to chyba tylko pociecha dla samego siebie,

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz