Wow, dwusetny wpis...Nigdy bym nie pomyślał, że będę w stanie kontynuować jedną rzecz przez tyle czasu! Oczywiście wszelkie zasługi należą się mojej Pani, która cały czas mnie pilnuje i motywuje do pisania. Jeszcze jakieś półtora tygodnia temu dostałem ochrzan, że spóźniłem się z notką! Pani wszelkie nieprawidłowości dostrzega bardzo szybko, a ich konsekwencje są natychmiastowe.
Tak więc - dziękuję Pani za redagowanie tego bloga! I w ogóle za to, że Pani jest i się mną zajmuje! Nieraz sobie myślę jakim o jestem niesamowitym farciarzem, że miałem zaszczyt poznać taką wspaniałą, elokwentną Kobietę - mam nadzieję, że ten blog pozostanie oficjalnym dowodem mojego uwielbienia wobec mojej Właścicielki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz