niedziela, 10 kwietnia 2016

Dzień 196 - Chłopaki do wzięcia

Oglądanie poprzednio zleconego serialu nieco wolno mi szło - ostatni sezon American Horror Story się przeciągnął na tyle mocno, że Pani zleciła mi oglądanie czegoś innego. Być może w ramach kary, być może w ramach lekkiego przytyku co do mojego braku doświadczenia z Kobietami - Pani nakazała mi oglądać twór zatytułowany "Chłopaki do wzięcia".

Paradokument polega na pokazywaniu perypetii przygłupów, którzy próbują sobie znaleźć Kobietę swojego życia. Tytanami intelektu raczej nie są, a ich wymarzone partnerki można podzielić na dwie grupy. Dla jednych najważniejsze jest to, żeby miała cycki, tyłek, perfumy, nogi, spodnie itd. Drudzy natomiast stawiają na przymioty niematerialne - Kobieta ma po prostu umieć gotować, sprzątać, prać itd. Ale zamiast sobie sprawić manekiny i roboty kuchenne, to niestety zawracają głowę Bogu ducha winnym Paniom.

Oglądam to z przymrużeniem oka, bo o ile gra aktorska jest nieco lepsza niż w "Trudnych Sprawach", to i tak nie wierzę, że ci ludzie istnieją naprawdę. Ale wiem, że ludzie tacy jak oni niestety żyją, rozmnażają się szybciej niż my i z czasem opanują ziemię... Już teraz ich pobratymcy nami rządzą, chociaż jeszcze miejscami się kryją za innymi. A będzie ich coraz więcej...

Ech, mam ostatnio jakąś wiosenną depresję. A ten serial definitywnie nie pomaga!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz