Wielkanoc nigdy dla mnie nie była szczególnym świętem - ot, wystawne śniadanie i tyle. Jednak dzięki mojej Pani w tym roku jest to okres, w którym naprawdę czuję świąteczną atmosferę!
Jak zawsze dostałem zadanie związane tematycznie z uroczystością. Tym razem miałem sobie pomalować jajka (czyli psie klejnoty) na sposób pisanek, w tyłek włożyć sobie bazie, w pysk kwiaty i zrobić sesję zdjęciową. Wyszła nawet ładnie! Natomiast ze Swojej strony Pani pozwoliła mi żreć cokolwiek bez ograniczeń. Rzadko się to zdarza, więc z automatu ten weekend zrobił się specjalny. Prawdziwe święto!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz