Ufff...Gniew Pani mnie ominął, spóźnienie zostało mi wybaczone. W przypadku drobnych przewinień mogę liczyć czasem na łaskę Pani, ale tutaj już było groźnie - jakby moja Właścicielka Się zjawiła wcześniej, a mnie nie było na podłodze przed komputerem...Dostałbym pewnie taką karę, że bym się nie pozbierał.
Pomyłki zawsze będą się zdarzać, chociaż staram się, by dochodziło do nich jak najrzadziej. Zawsze, gdy coś przeskrobię, to jeszcze liczę na to, że może moja Pani będzie miała lepszy humor i nie zostanę zbyt surowo ukarany. W psychologii to się chyba nazywa fazą zaprzeczenia - gdy nadchodzi coś strasznego, to jeszcze oszukujemy się, że może "jakoś to będzie", może mnie ta zła przyszłość ominie...Czasem się faktycznie to dzieje, ale wszystko zależy od humoru mojej Bogini. Dlatego rzeczą najwyższej wagi jest upewnianie się, by przynajmniej z mojej strony nic go nie psuło.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz