Rany, jak ja nienawidzę tego święta. Powstało chyba jako parodia wspaniałego święta jakim jest Dzień Kobiet i świetnie pokazuje typowe samcze zadufanie. Co prawda feministki przyklaskiwały temu pomysłowi, ale ja tam za równouprawnieniem nigdy nie byłem.
Bo jak to wygląda historycznie? No więc jest Dzień Kobiet, fajna sprawa, szanujemy Kobiety, należy im się po tysiącleciach patriarchatu. I teraz głos przejmują faceci: "Ale co to ma być? Czemu mamy poświęcać aż cały dzień w roku na honorowanie Kobiet? W takim razie my też chcemy mieć własne święto!". No i mają. A w Polsce jeszcze na złość Kobietom ustawiono je 10 marca, co mi przypomina kalendarzową wersję asteriska dołączonego do Dnia Kobiet.
"8 marca macie święto, drogie Panie!*"
* - Ale żebyście nie myślały, że jesteście jakieś specjalne, to faceci też mają święto w tym okresie
Mało jeszcze? Gdzie tam! Mamy Dzień Mężczyzny w marcu, ale co to ma być, równowaga z Kobietami? Dorzućmy jeszcze Dzień Chłopaka na koniec września, a co! A potem może jeszcze Dzień Faceta, Dzień Samca, Dzień Kumpla, Dzień Penisa, Dzień Fallusa...Najlepiej czcijmy facetów cały rok, a 8 marca będzie takim Reverse Day'em - żeby się można było pośmiać.
Istniało ładne święto przeznaczone Kobietom, to ród męski musiał zniszczyć jego wyjątkowość. Chwilami naprawdę mi wstyd, że jestem facetem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz