niedziela, 17 stycznia 2016

Dzień 111 - Wpis na klęcząco

Pisałem te słowa klęcząc na podłodze. A właściwie na grochu, który był na niej rozłożony. Tak, znów nabroiłem - nie zmieniałem pościeli w regularnych odstępach czasu, co Pani szybko dostrzegła Swoim sokolim wzrokiem. I dostałem za swoje. Każda sekunda klęczenia to piekło, ale Pani bardzo lubi oglądać późniejsze efekty wizualne. Niestety, na każdą dziurę w kolanie "pracuję" bardzo mocno przez całe minuty.

Dzień był dość smutny. Poza pościelą zepsułem jeszcze jedno, bardzo ważne zadanie dla Pani. Wystarczyła drobnostka, błaha rzecz, a potem jak potrącony klocek domino, zniszczyła po pewnym czasie efekt całej wykonanej pracy. Całkiem dobrze wykonanej pracy, dodam. Nie jestem dziś zadowolony z siebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz