Święto trzech Króli upłynęło mi na służeniu mojej Królowej. Obowiązków miałem wiele, ciągnęły się jeden za drugim. Postanowiłem więc się nieco zrelaksować - pooglądać zdjęcia Pani, poczytać coś erotycznego na necie...I chyba przesadziłem, bo wytrysnąłem w spodnie. Bez żadnego dotykania się! Nawet nie wykonywałem żadnych ruchów kopulujących. Po prostu siedziałem z erekcją, a potem to się stało...Jak w mokrym śnie.
Dziwna sprawa, pierwszy raz na jawie mi się to przydarzyło. Pierwszy raz też doszedłem bez pozwolenia Pani (chociaż wciąż ani razu się nie masturbowałem bez Jej zgody)...Tak myślałem, że na Nowy Rok za słabo się wypróżniłem, za dużo jeszcze tego we mnie siedziało. Pani oczywiście zadowolona nie była. Kara jest prosta i skuteczna - mam jeszcze przed pójściem spać wytrysnąć 5 razy. Nie muszę chyba mówić, że łatwo nie jest? To daje w sumie 6 orgazmów!
Uff. Wygląda na to, że kolejną setkę postów zaczynam z grubej rury.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz