I znów położę się spać ok. 1:00, pomimo że jutro jest poniedziałek. Sam nie wiem jak to wychodzi, nie miałem dzisiaj przecież tak dużo obowiązków. Zwykle do 20-tej ogarniam ważniejsze sprawy, a potem mi zostają jedynie ćwiczenia oraz żarcie z podłogi. W trakcie obróbki i wysyłki filmików do Pani dokonuję wpisów na bloga, tak jak teraz.
A mimo to i tak wszystko się wydłuża. Dziś co prawda musiałem jeszcze załatwić jedną sprawę dla Pani (która zresztą wynikła przez moje zaniedbanie), ale i tak codziennie się kładę spać po 23-iej. Potrzebuję tutaj więcej samodyscypliny, bo mimo wszystko lubię długo spać. Problem w tym, że mój naturalny cykl dobowy odbywa się raczej w godzinach 11:00-03:00. Niestety, jakoś reszta świata działa na innych zasadach i od długiego czasu nie mogę się do niego dostosować...
Jutro mam ambitny zamiar zakończyć wszystko przed 22:00. Zobaczymy czy się uda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz