Korzystając z tego, że do końca roku mogę się masturbować ile chcę (spuszczanie to oczywiście inna sprawa...) mogłem sprawdzić doświadczalnie swoje postępy w samoobciąganiu. Gdy ogon mi sterczy w odpowiednim kierunku, to brakuje mi jakieś 15-20 cm...Niby niedużo, ale to także cała przepaść. Staram się możliwie jak najbardziej rozciągać, z czasem musi przyjść ta upragniona elastyczność. Nie tylko Pani czeka na mój sukces!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz