Zbliża się koniec roku, czas podsumowań. W dodatku 8 stycznia kończę pół roku służby u mojej Właścicielki. Oba okresy bardzo szybko upłynęły. Swoje przemyślenia opiszę w stosownym czasie, ale dziś już się zapytałem Pani o ocenę mojej służby. Była pozytywna, Pani uznała mnie za wartościowego kundla. Czego mogę pragnąć więcej?
Ostatnio więc jestem całkiem spełniony. Moja Pani brzmi na naprawdę zadowoloną z życia, co pozwala mi być naprawdę szczęśliwym. Zresztą łatwo osiągnąć ten stan permanentnego zadowolenia, gdy moja Królowa mówi, że jest usatysfakcjonowana z mojej służby. W zasadzie nic innego mi nie trzeba. Jeżeli moja Władczyni jest szczęśliwa, to wszystkie inne rzeczy stają się drugorzędne. A jak choć drobinka tego szczęścia jest moją zasługą, to już po prostu żyję w wiecznej ekstazie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz