piątek, 18 grudnia 2015

Dzień 081 - Zrozumieć siebie

Służba u Pani pomogła mi się mocno rozwinąć jako jednostka uległa, zacząłem odkrywać u siebie przymioty o które się nie podejrzewałem. Otóż wychodzi na to, że tak naprawdę jestem dość waniliowy. Feminizacja, ból, zabawy analne, tortury - w zasadzie do wszystkiego jestem nastawiony dość neutralnie. Nie jest to mój fetysz, ale i nie przeszkadza mi to zbytnio. Raczej wolę wszelkie taktyki związane z bezpośrednim kontaktem z Kobietą - adoracja stóp, pissing, facesitting itd. Zabawy w zasadzie nieco zboczone, ale większość facetów byłaby w stanie zrozumieć takie fetysze. Więc wychodzi na to, że nie jestem żadnym perwersem.

Natomiast to co mi daje największą satysfakcję to zwykły fakt zadowalania mojej Właścicielki - by tego dokonać jestem w stanie zanurkować w fetysze za którymi jakoś szczególnie nie przepadam oraz zrezygnować ze swoich ulubionych. Satysfakcja ta jest może nieco bardziej duchowo-psychiczna niż seksualna, ale i tak ogon mi staje, gdy moja Pani mnie chwali. Dla Jej szczęścia jestem gotów na wiele i momenty, w których się wybitnie nie spisuję, sprawiają mi wielki ból psychiczny. Jestem uzależniony od Jej nastrojów, od Jej decyzji, od Jej zachcianek - i w zasadzie to jest chyba mój największy fetysz. Uzależnienie od jednej, wspaniałej Kobiety.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz