poniedziałek, 14 grudnia 2015
Dzień 078 - Przyjemność dawania
Nie ma nic przyjemniejszego dla uległego nad sprawianie przyjemności Kobiecie, do której się należy. Często osiągam to pracą twórczą, nagrywaniem filmików, dobrym wykonywaniem zadań itd. A czasami po prostu najłatwiejszym i najlepszym sposobem jest sprawić Pani jakiś prezent, najlepiej taki, który sama Sobie zażyczy. I nie, nie czuję się wtedy wykorzystywany. Wręcz przeciwnie - doceniam daną mi możliwość zaspokajania Jej potrzeb w nieco bardziej przyziemny sposób. Zwykle polega to na tym, że Pani coś Sobie wybierze na allegro czy jakimś sklepie internetowym, a ja to Jej dostarczam. Czasami sam wyskakuję z inicjatywą w trakcie rozmowy. To jest po prostu bardzo przyjemne!
Przyjemność głównie wypływa z faktu zadowolenia Pani, ale mam też tę satysfakcję, że w jakiś sposób przyczyniałem się do poprawy Jej otoczenia. Może czasem Pani spojrzy na jakiś nabyty przedmiot i pomyśli o mnie? Jakby nie patrzeć jest to dowód mojego uznania i poświęcenia. Pieniądze są w końcu owocem spędzania czasu nad jakimiś nudnymi zadaniami. Jeżeli wydaję je na Panią, to w zasadzie ofiarowuję jej ten czas - z pracodawcą jako pośrednikiem zamieniającym moje przepracowane godziny na złotówki. A ofiarowanie swojego czasu swojej Władczyni to największy prezent jaki może podarować uległy!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz