Jak udowodnił Krzyżanowski ludzka kultura leci sinusoidą, przechodząc od jednego ekstremum do drugiego. W dzisiejszych czasach wróciliśmy pod pewnymi względami do czasów prehistorycznych - wyznajemy kult siły, uosabiamy sukces z dominacją. Samiec alfa jest wysportowanym biznesmenem, natomiast facet uległy - wymizerniałym chudzielcem płaszczącym się przed każdym. Takie są przynajmniej stereotypy.
A tymczasem bycie uległym wcale nie jest czymś gorszym - to po prostu oddawanie wszystkich swoich umiejętności i pragnień w ręce Kobiety. Do niedawna o facetach, którzy tak czynili mówiło się pogardliwie "pantoflarze", bo nasz naród jeszcze do końca nie wyszedł z cienia patriarchatu. Ale może jeszcze nastaną czasy, kiedy służenie Kobietom będzie czymś normalnym i nie będzie musiało być ukrywane. Weźmy czasy średniowiecza - ogromni mężczyźni w zbrojach nosili na ramionach damskie chusty i inne fatałaszki, padali swoim Paniom do stóp, ślubowali wierność i oddanie. Czy ktoś wątpił w ich męskość? No nie, bo mieli klaty wielkości małego Fiata. Służenie Kobiecie było czymś szczytnym i wspaniałym, największy macho padał na kolana przed swoją Danuśką czy inną Oleńką i nikogo to nie dziwiło.
Nie mam pojęcia w jaki sposób ideał naszego mężczyzny przeobraził się w postać burkliwego siłacza, który Kobiety traktuje użytkowo - coś gdzieś musiało pójść nie tak. Jeżeli jednak facet jest wygadany i traktuje Kobiety porządnie, to zapewne jest lowelasem i pragnie się z nimi przespać - także popularny stereotyp. A cała reszta to już tylko brzydka, głupia tłuszcza. Chyba nie mamy w dzisiejszych czasach żadnych pozytywnych wzorców...Poza jednym. Istnieje grupa stereotypowych facetów, którzy są przystojni, wysportowani, szarmanccy wobec Kobiet i wrażliwi. To homoseksualiści.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz