piątek, 27 listopada 2015

Dzień 061 - Posłuszeństwo

Ostatnio nieco pochodziłem po blogach o tematyce Femdom. Szczęśliwi są ci faceci, mogąc służyć swoim Kobietom w "realu" - to na pewno daje więcej możliwości niż tresura wirtualna. Ale jednak jestem szczęśliwy, bo mam wspaniałą Właścicielkę, której mogę służyć. Jednak ktoś mógłby się zapytać w jaki sposób w ogóle mogę czuć kontrolę swojej Pani? Przecież nie muszę się słuchać, nikt mnie nie zmusi na odległość, prawda?

Na to wymyślone pytanie odpowiadam: nieprawda. Nawet jeżeli nie zdaję raportu mojej Pani z wykonanego zadania, to przestrzegam Jej zakazów i poleceń. Dlaczego? Z tego samego powodu dla którego porządny facet nie zdradza swojej żony albo uczciwy obywatel zwraca zagubiony portfel znalazcy. Innymi słowy: mam swoje własne zasady, których się trzymam, bo takim człowiekiem (psem) jestem. Posłuszeństwo wobec Pani jest jedną z tych zasad. Nawet jeżeli Ona o czymś by nigdy Się nie dowiedziała, to ja miałbym ogromne wyrzuty sumienia jakbym coś przed Nią zataił.

Więc tak naprawdę można powiedzieć, że jestem niewolnikiem. Ale zamiast kontraktu czy kajdanek skuwa mnie przywiązanie do mojej Właścicielki. Najlepsze więzienie to takie, z którego się nie chce uciekać!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz