poniedziałek, 16 listopada 2015

Dzień 049 - Myślący kundel

Wczorajszy dzień był jak kamień rzucony w jezioro - zaburzony spokój jeszcze długo będzie wracał do normy. Także dzisiaj przydarzyła mi się pomyłka, która wywołała gniew Pani. Tym razem obeszło się bez kary, ale i tak nie czuję się z tym dobrze.

Szczerze mówiąc nie mam pojęcia co powoduje, że rzeczy wyglądają tak źle ostatnio. Fakt, jestem ostatnio nieco bardziej zmęczony, ale to nie jest tak, że słaniam się na nogach czy coś. Zadania wykonuję raczej poprawnie, ale zbyt często zapominam o różnych rzeczach albo po prostu nie planuję na przód. Pani słusznie napisała mi dziś, że tresura kundla powinna być dla Niej przyjemnością, a nie mordęgą. Tak jak pracodawca nie powinien ciągle kontrolować pracy podwładnego, moja Pani nie może być zmuszana do pilnowania mnie na każdym kroku. Po to mam mózg, by z niego korzystać.

Być może to się kłóci z poglądem, że uległy jest od robienia, a Pani od myślenia. Ale przy bardziej banalnych rzeczach, takich jak wykonywanie zadań, uległy już powinien używać mózgu, by wykonywać je jak najlepiej. Oczywiście to Ona ustala wszystkie zasady i kontroluje ten świat, a kundel musi się dopasować. Ale czasem może też się wysilić na kreatywność i zaskoczyć czymś swoją Właścicielkę. Chodzi przecież o Jej zadowolenie.

Jeżeli chodzi o mnie, to muszę po prostu nieco bardziej analizować wszystko co do mnie Pani mówi. Nieco zwolnić przy czytaniu Jej Słów, bardziej się skoncentrować. Pomyśleć jak powinno wyglądać zadanie, jakie przeszkody mogą się pojawić.Taka sztuka planowania przyda się w życiu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz