wtorek, 17 listopada 2015

Dzień 050 - Wolność poglądów

Wszystko co najgorsze na świecie pochodzi od fanatyków. Nie chodzi tylko o tych religijnych, fanatykiem można być w każdej dziedzinie. Naukowiec z szalonymi teoriami, ateista nienawidzący wszelkich religii, szef realizujący durne pomysły, babcia walcząca ciągle z niewidzialnym bałaganem w kuchni...Fanatyzm przybiera wiele postaci i wszystkie są złe. Ale można mieć silne poglądy, fanatykiem nie będąc - wystarczy chcieć wysłuchać drugiej osoby. Nadal to pewnie nie wzruszy naszej opinii, ale przynajmniej staramy się zrozumieć drugą osobę.

Czemu o tym piszę? Bo trzeba bardzo uważać w świecie bdsm na różnice poglądów.Każdy ma jakieś poglądy, których będzie bronił do końca, także ulegli. Jasne, czasami i mnie cisną się słowa "Zrobię dla Pani wszystko". Ale przecież mam jakieś bariery. Np. jestem ateistą (ale nie fanatycznym) i nie mógłbym zostać praktykującym chrześcijaninem, nawet jakby mi kazano. Przynajmniej nie tak z głębi serca. Podobnych barier trochę się znajdzie u każdego i jest to naturalne.


Ważną rzeczą jest, by wyczuć jakie rzeczy są dla kogoś nie do ruszenia. Zwłaszcza strona dominująca musi uważać, żeby nie próbować "złamać" uległego nie w tym punkcie co trzeba. Strona uległa także musi szanować poglądy dominującej, nawet jeżeli się z nimi nie zawsze zgadza - ale to akurat jest raczej niesamowicie oczywiste. To są czynniki niezbędne w każdej relacji interpersonalnej, nie tylko tej bdsm.

Moja Pani jest osobą niebywale inteligentną, więc na szczęście żaden z powyższych problemów mnie nie dotyczy. Jasne, pewne moje zachowania zostały zmienione, ale wolność do religii czy poglądów politycznych mam zachowaną. Moja Właścicielka jedynie pomaga mi je kształtować. Ale o tym jutro.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz