piątek, 6 listopada 2015

Dzień 039 - Język służby, cz.3 : Ciągła uległość

Kontynuujemy temat komunikacji z Panią. Wiadomo już, że jestem kundlem. Wiadomo też, że szacunek dla Pani jest okazywany w każdym słowie, przy zastosowaniu odpowiedniej kapitalizacji. Dalsza pokora jest wydobywana poprzez odsunięcie od kundla przywileju podpisywania się wielkimi literami. Jasne, w internecie zwykle większość osób ma gdzieś poprawną pisownię, ale ja i moja Pani do takich osób się nie zaliczamy. Fakt, że moje imię jest zawsze pisane z małej litery, raz jeszcze przypomina o moim zniewoleniu.

Oczywiście kundel nie zasługuje się na zwracanie do niego formami grzecznościowymi. Czyli Pani nie pisze do mnie "Ty, Ciebie", ale "ty, ciebie" - w połączeniu z kapitalizacją Jej Tytułów różnica jest ogromna. Każda osoba postronna, czytając fragmenty naszej korespondencji (oczywiście mam nadzieję, że takie nie istnieją!), od razu byłaby się w stanie domyślić formy tej relacji, nawet na podstawie najbardziej błahej rozmowy.

Pisząc do Pani trzeba też cały czas zachować odpowiednią kulturę, przejawiać pokorę i szacunek. Witając się z Nią codziennie nie napisze przecież "Siemka, Pani, co tam?". Brr, nawet sobie nie wyobrażam piekła, które by mnie po tym spotkało. Zamiast tego moje wypowiedzi są zwykle pełne uniżoności. Przykładowo:

"Mam nadzieję, że zadanie wykonałem prawidłowo."
"Pokornie proszę o możliwość zeżarcia obiadu."
"Życzę Pani udanego dnia!"

Oczywiście staram się też być sobą, więc jeżeli nie zwracam się do Pani bezpośrednio, ale opisuję dzień, swoje poglądy czy też przebieg zadania, to już używam nieco luźniejszego języka. Czasem nawet pozwolę sobie na jakieś żarty. Ogólnie jednak zawsze pewną sztywność pisania trzeba zachować - Pani jest mi osobą niesamowicie bliską, ale nie jest przecież moją koleżanką, tylko Właścicielką. Każde słowo do Niej musi być pisane z odpowiednią rewerencją.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz