poniedziałek, 2 listopada 2015

Dzień 036 - Nieopatrzne słowa

Pewną wadą tresury wirtualnej, nawet bardzo intensywnej, jest pewna niedoskonałość komunikacji. W przypadku maili czasami ciężko dobrze zapisać swoje emocje i nastrój w odpowiedniej formie, co może prowadzić do niezrozumienia. Pomimo, że używam emotek bardzo często, to i tak zdarzają się małe spięcia. Coś takiego wydarzyło się dzisiaj. Mówiąc krótko: pisałem za dużo na pewien temat i Pani pomyślała (nie bezpodstawnie, bo tak to mogło zabrzmieć), że Jej coś wygarniam.


Problem w tym, że ja nigdy nie czuję złości czy innych negatywnych emocji wobec Pani. Żyję w jej świecie, więc podlegam Jej zasadom. Jasne, moja Pani jest człowiekiem, ma swoje gorsze i lepsze dni. Ale ja nie mam kompletnie na to wpływu - jeżeli Pani jest zła, to mogę jedynie czekać aż zły nastrój przeminie, natomiast gdy ma dobry humor, to cieszę się razem z Nią. Jej nastrój jest dla mnie jak pogoda - muszę się do niego dostosować i już. A czy ktoś w czasie ewentualnego deszczu spogląda w niebo i zaczyna złorzeczyć cumulonimbusom? Nie, po prostu robi to co zwykle, chociaż jego własne nastawienie z pewnością zrobi się nieco bardziej pesymistycznie.

Wracając do tematu: za swoje zachowanie przeprosiłem i wyjaśniłem, że nic złego nie miałem na myśli. Ale pewien strach jednak pozostał. Uwielbiam moją Panią - wiem, że nie jest perfekcyjna, ale mimo wszystko nie mogę niczego negatywnego o Niej pomyśleć. I bardzo mi zależy na tym, by Ona o tym wiedziała. Nie ma nic gorszego w relacjach niż pasywno-agresywna postawa i nie chciałbym kiedykolwiek brzmieć jakbym jej używał. Nawet na tym blogu, jeżeli nawet piszę dość obiektywnie  i chłodno o jakichś "przygodach" , to o Pani zawsze myślę ciepło.

Zdaję sobie sprawę, że taka jednorazowa deklaracja to za mało. Tak to nie działa, nie można raz powiedzieć, że zawsze ma się dobre intencje i będzie po sprawie. Będę się starać, by moje uczucia do Władczyni były widoczne zawsze, nawet wtedy, kiedy będę mieć gorszy dzień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz