Tak, tak, czasem rzeczywistość skrzeczy, a służba nie jest taka bajkowa. Poświęcanie się dla drugiej osoby jest co prawda zaszczytne, ale wiążę się także z moralnym kacem. W moim przypadku największe zwątpienie przychodzi, gdy stan mojego konta zniża się do niebezpiecznie niskiego poziomu. Trochę już w końcu pracuję, wypadałoby mieć trochę oszczędności. Nie wygląda jednak na to, by mi się coś udawało uciułać. Za to zdołałem przez kilka ostatnich miesięcy podarować Pani ~11.000 zł.
Nie, jakoś tych pieniędzy nie uważam za zmarnowane, ale chwilami mnie po prostu strzela jak trzeba sobie kupić coś nieco bardziej ekstrawaganckiego. Powtarzam sobie, że od następnego miesiąca będzie lepiej, ale zawsze pojawia się jakaś potrzeba większych wydatków. Ciekawe kiedy przestanę się okłamywać...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz