sobota, 17 września 2016

Dzień 356 - Odnaleziona zależność

Ostatnimi czasy nieco "wyleciałem z toru" - służę mojej Pani nadal i chyba równie efektownie, ale jakby jest to cięższe. Było to trochę jak bieg na kacu; niby się biegnie, ale organizm szybciej się męczy.

Teraz motywacja powoli wraca, nawet nie wiem czemu. Przypominam sobie jakie mam szczęście służyć takiej wspaniałej Kobiecie jaką jest moja Właścicielka, na powrót doceniam jej Piękno i Inteligencję. Człowiek ma to do siebie, że do wszystkiego się przyzwyczaja, nawet do tego, że służy Bogini. Dobrze to czasem zresetować...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz