No to tak na zakończenie tej g*****ej trylogii napiszę jeszcze co ja myślę o tym ekstremalnym fetyszu. Nigdy nie miałem okazji do spróbowania skatu, natomiast w fantazjach jest to dla mnie coś pociągającego - głównie przez fakt bycia zredukowanym do nic nie wartego stworzenia w obliczu Kobiety. Żywienie się tym, co przez nią przeszło jest po prostu czymś niesamowicie fascynującym.
Jednak w fantazjach wszystko wygląda o wiele przyjemniej niż w praktyce. Kupa, nawet kobieca, po prostu śmierdzi, a smaku nawet wolę sobie nie wyobrażać. Nie mam pojęcia czy bym się przełamał, nawet jakbym miał szansę na takie doświadczenie. Do tego dochodzi pytanie - z kim to robić? Z obcą osobą ryzykuje się o wiele za wiele, bo łatwo się zarazić czymś, co zostanie w organizmie do końca życia. Z kolei z osobą bliższą oznacza to wprowadzenie pewnej zmiany w relacji, bo jak w końcu patrzeć w oczy komuś, kto przed chwilą był Twoją toaletą?
Możliwe, że kiedyś moja wybranka zechce eksplorować ten fetysz i kto wie, może będę mieć okazję zobaczyć jak to jest. Myślę jednak, że jest to fantazja tak rzadka i ekstremalna, że raczej mogę spokojnie odstawić ją na półkę w piwnicy mojego umysłu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz