wtorek, 9 sierpnia 2016

Dzień 317 - Niemożliwe

W zasadzie to kundel jest niemożliwy. Po raz kolejny zepsuł bardzo ważne zadanie. Dużo wysiłku, starania ze wszystkich sił...A wyszło jak zwykle. Aż się popłakałem, po raz pierwszy od wielu lat. Ze złości, z bezsilności, ze smutku nad własnym debilizmem.

W takich chwilach naprawdę zaczyna się kwestionować sens służby. Jeżeli nie można sprawiać przyjemności swojej Pani, to co jeszcze zostaje? Tak jak pisałem w poprzednim wpisie - w takich chwilach ogarnia mnie taka depresja, że mam ochotę wrócić do tego bagna, jakim była moja egzystencja przed poznaniem mojej Właścicielki. Po prostu czuję, że nie zasługuję na tę jasność w mroku...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz