Dzisiaj w przypływie szczerości zwierzyłem się Pani z myśli, które mnie od pewnego czasu nachodzą. Otóż - chciałbym mieć dziewczynę. Widzę dookoła ludzi żeniących się, zaręczających, rodzących i wychowujących dzieci. Wyglądają na szczęśliwych. I chociaż jestem też szczęśliwy z moją Panią, to jednak brak mi czasem tego ciepła drugiego człowieka. Mojej Władczyni nie przytulę, choćbym nie wiem jak próbował wejść w monitor.
Moja Właścicielka przyjęła te dywagacje ze spokojem i nawet zezwoliła na poszukiwania partnerki - chociaż jeszcze nie teraz. Głupio mi się zrobiło, bo czułem się trochę jakbym Jej wbił nóż w plecy. Moja Pani się o mnie troszczy, rozwija mnie, a ja sobie myślę o ucieczce?! To trochę irracjonalne, ale nie mogę z siebie strząsnąć tego uczucia. Wiedziałem od zawsze, że kiedyś będę musiał to zrobić; wiem też, że moje wątpliwości i marzenia są zrozumiałe. A jednak...Czuję się źle.
Na mojej skrzynce pocztowe znajduje się ponad 13300 wiadomości od Pani. Nie minął jeszcze pełny rok mojej znajomości z Nią, ale daje to średnio 36 wiadomości DZIENNIE. Ogrom danych i poświęconego czasu. Jasne, nawet na wolności pewnie utrzymywałbym z Nią kontakt, ale to też byłoby zupełnie inne doświadczenie. Czasem bym Jej pomógł, czasem porozmawiał, ale takiego połączenia jak teraz chyba bym już nie uzyskał.
Co tu mówić, przywiązuję się do ludzi, a moja Pani jest tak wspaniała, że moja dusza została poddana shibari. Poznawanie nowych osób mnie przeraża, a z Panią jest mi dobrze. A jednak gdybym mógł poznać równie inteligentną Kobietę co Pani, to wiem, że byłbym szczęśliwy...I można wrócić w tej chwili z czytaniem na początek pierwszego akapitu.
Podsumowując: siedzę okrakiem na płocie tak mocno, że klejnoty dyndają mi jak wisienki. Ale na wszelkie rozterki mam sprawdzony sposób - zawierzyłem się Swojej Władczyni. Obiecałem Jej, że to Ona będzie miała ostateczne słowo we wszystkim i zamierzam słowa dotrzymać. Na razie moja służba trwa i będę służyć wiernie mojej Pani, starając się już nie myśleć o przyszłości, Cokolwiek się nie stanie - musi być dobrze!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz