Możliwość opróżnienia klejnotów pojawiła się nagle i niespodziewanie - Pani po prostu dzisiaj mnie powiadomiła, że mam dojść przed Jej zdjęciami. Nie było żadnych fanfar i czerwonych dywanów, miałem się spuścić i tyle. Trochę dziwnie, bo zawsze dostawałem taką informację z wyprzedzeniem, a teraz musiałem to zrobić od razu. Może moja Właścicielka sprawdzała tym sposobem czy nie oszukuję? A może po prostu miała taki kaprys? Cóż, nie mnie oceniać decyzje na takim wysokim poziomie - cieszę się tylko ich efektami!
Co do orgazmu, to nie wykorzystałem go jak najlepiej - połączenie zapachów oraz widoków sprawiło, że doszedłem szybko, ale prawie zupełnie nie byłem w stanie "jechać" na tym orgazmie. Przyjemność była więc krótkotrwała, ale może nawet to lepiej. Z punktu widzenia zdrowotnego taki orgazm się liczył, a że cały czas jestem podniecony jest nawet lepsze dla mojej Pani, bo wiem, że lubi Ona u mnie ten stan.
A więc dzień okazał się całkiem udany!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz