Pani dzisiaj zezwoliła mi na oglądanie Eurowizji, żłopanie piwa, a nawet żarcie chipsów! Najwyraźniej byłem grzeczny ostatnio. Ekstaza niesamowita, warto dobrze słuzyć!
No więc, Eurowizja. Albo ja już jestem za stary, albo poziom w tym roku był wyjątkowo słaby. Nic mi jakoś wyjątkowo nie zapadło w pamięć. Nasz reprezentant też nie był jakiś specjalnie dobry - jakbyśmy pewnie nie mieli tylu rodaków za granicą to pewnie skończylibyśmy gdzieś na końcu. W każdym razie dobrze, że nie wygrała Australia, bo to byłoby nieco dziwne na konkursie EURO-wizji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz