Ostatnio czuję się bardzo komfortowo, jeżeli chodzi o służbę mojej Pani. Nie dlatego, że moje życie jest wysłane różami i ptasim mleczkiem - egzystuję jak zawsze. Ale jakoś złapałem odpowiednie nastawienie do mojej roli w życiu Pani i znalazłem właściwą trajektorię toru, po którym będę się poruszać.
Postanowiłem sobie, że nie będę już się mojej Właścicielce zwierzał ze swoich problemów i niepewności. Wszystko to wpada do szufladki z napisem "Narzekanie" i Pani wielokrotnie dawała mi do zrozumienia, że takie rzeczy Ją nie interesują. Uświadomiłem sobie niedawno, że byłem zbyt zadufany w sobie. Tak naprawdę jestem maleńkim trybikiem w świecie mojej Władczyni, a moim zadaniem jest sprawiać Jej zadowolenie i satysfakcję z korzystania ze mnie. Pełnię rolę gry komputerowej albo ciekawej strony w internecie - moja Pani korzysta ze mnie, kiedy uzna za stosowne, a ja nie powinienem Jej sprawiać problemów.
Dlatego zamierzam wszelkie wątpliwości i problemy opisywać tylko na blogu, bo w końcu to jest miejsce od tego, by wylewać moje myśli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz