piątek, 1 kwietnia 2016

Dzień 187 - Prima Aprilis

Niby powinien być to dzień żartów, figli i psot, ale dorosłe życie jakoś nie nastraja do tego. Dla większości osób był to po prostu piątek. Mnie osobiście nie spotkał żaden żart, przez jakieś 10 sekund naciąłem się na 1 wyświetlony na facebooku i w zasadzie tyle.

Zastanawiałem się czy w ramach tego dnia nie zażartować jakoś mojej Pani, ale myśl długo nie zabawiła w moim łbie. Mój szacunek do Właścicielki jest zbyt ogromny, wszelkie próby Jej nabrania wydają mi się nie na miejscu. Zresztą czuję, że mogłyby Ją tylko zdenerwować, a przed gniewem Pani nie mam przecież żadnej obrony. Zdecydowanie wolę linię prostą niż sinusoidę z grzbietami zapełnionymi na przemian śmiechem i łzami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz