sobota, 12 marca 2016

Dzień 167 - Gimnazjalne wspomnienia

Gimnazjum nie wspominam jakoś szczególnie miło, ale w fantazjach często do niego wracam. Był to dla mnie magiczny czas z perspektywy rozwijania swoich uległych fantazji - tyle młodych Kobiet dookoła...Na dodatek był to okres, kiedy dziewczynki zaczynają wyrastać nieco szybciej niż chłopcy, więc był czas, gdy każda dziewczyna z klasy przerastała mnie o 10 cm. Były też silniejsze fizycznie. Piękne czasy!

Czymś, co dodawało smaku temu wszystkiemu i jeszcze bardziej mnie pobudzało, była ówczesna moda. Królowały wtedy wśród młodzieży buty na koturnach. I nie chodzi tutaj o jakieś buciki wyższe od normalnych o parę centymetrów. Wtedy panowały PRAWDZIWE koturny, żelazka o wysokości 15 cm i więcej, przypominające narzędzie tortur dla stóp. O, takie jak np. tutaj:



Piękne, prawda? A w okresie zimowym były jeszcze wersje "kozaczkowe", które nie dość, że sięgały nawet do kolan, to również były dość wysokie. Nieliczne dziewczyny, które w ogóle nie nosiły takich buciorów, często posiadały glany albo inne fajne obuwie sportowe. W gimnazjum po prostu cały czas patrzyłem się na ziemię a na lekcjach ceniłem sobie siedzenie z tyłu, gdzie mogłem się wpatrywać ile chcę w te wspaniałe obuwie. Jaka szkoda, że nie były to czasy telefonów z aparatem!

Jest jeszcze wielka zaleta tych koturn. Dodawały dziewczynom sporo wzrostu - w rezultacie każda rówieśniczka albo dorównywała mi wzrostem albo przewyższała.A że jeszcze miały dość mocne charaktery...Tak, co jak co, ale gimnazjum mnie zdrowo popchnęło w kierunku uległości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz