czwartek, 3 marca 2016

Dzień 158 - Czym się różni biały barszcz od żurku?

Na pytanie z tytułu zaraz wyczerpująco odpowiem. Nie, nie porypały mi się blogi i wciąż jestem także kundlem mojej Pani. Nie, z tego co wiem, żadna z tych zup nie występuje w trakcie sesji bdsm (chyba, że Domina zgłodnieje). Czemu więc o tym piszę? Bo dziś uznałem, że te zupy to prawie to samo i Pani zdecydowała się naprostować moją wiedzę. Wpis więc będzie jednocześnie "karą: - w cudzysłowie, bo jak moja Pani chce mnie prawdziwie karać, to mam łzy w oczach.

No więc zupy. Jak się okazuje nie tylko ja mam problem z ich rozróżnianiem, bo różnica jest dość subtelna. Otóż żurek tworzy się na zakwasie żytnim, a barszcz - na pszennym. Ten pierwszy jest ciemniejszy i zazwyczaj dość wyrazisty w smaku - drugi jest nieco łagodniejszy. Pozostałe różnice już są zależne od danej kuchni, ale ogólnie żurek jest zupą "mięsną", żadnych warzyw tam się nie daje, gotuje się go na kiełbasie albo boczku wędzonym. Barszczu już z kolei może być robiony z włoszczyzną.

Tyle jedno źródło. Napotkałem się jednak na informacje, które mówią, że jest jedynie żur i żurek. Żur to ta "mocniejsza" zupa, wyżej zwana żurkiem. Natomiast prawdziwy żurek to ta lżejsza odmiana, popularnie nazywana barszczem białym. Ogólnie zagadka jest niewyjaśniona, bo co region, to inna teoria. raz żurek to barszcz, raz nie. Z reguły wszystko rozchodzi się o zakwas, więc można po prostu uznać, że to ostrzej przyprawione to żurek, a łagodniejsze nazwijmy barszczem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz