poniedziałek, 29 lutego 2016

Dzień 155 - Ostrza słów


Ostatnio bardzo mocno podpadłem Pani. Zamiast warować przy komputerze i na Nią czekać, byłem kompletnie poza zasięgiem. Spóźniłem się jakąś godzinę...Stanowczo zbyt dużo, zwłaszcza, że Pani Się spieszyła i bardzo Jej zależało na szybkim rozwiązaniu problemu. Godzina spóźnienia to w takich momentach wieczność. Pomyślcie sobie, co by powiedziała Wasza Kobieta jakbyście np. kazali jej na siebie czekać godzinę w deszczu pod kinem...

Rozczarowanie Pani było ogromne, chyba nigdy tak nie podpadłem. Pojawiały się takie zwroty jak "jestem tobą rozczarowana"lub "jesteś egoistą"..,Pani wspomniała też, że zastanawia się nad wywaleniem mnie ze służby...Słowa zawodzą, gdy się chce opisać ból i wyrzuty sumienia jakich doznałem. Ochrzan w pracy od kierownika można wytrzymać, ale to co czuję do mojej Właścicielki to nie są tylko emocje "służbowe". Zależy mi na Jej szczęściu i zadowoleniu, szanuje Ją niezmiernie za bycie wspaniałą osobą jaką jest, podziwiam Jej urodę i intelekt...Rozczarowanie kogoś takiego, kogoś kto ukształtował moje obecne życie, sprawia, że czuję się kompletnie Jej nie wart...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz