Dla osoby postronnej nie ma w zasadzie różnicy pomiędzy uległym a niewolnikiem, bo w popularnym mniemaniu obaj noszą skórzane obroże z kolcami, klamerki na sutach i lateksowe majty, czy coś w tym stylu. A różnica przecież jest!
Uległy - to ktoś, kto pragnie służyć drugiej osobie i chociaż potrafi poświęcić prawie wszystko dla tej Jedynej Właścicielki, to jednak wciąż ma możliwość podejmowania decyzji. Czasem może też próbować jakichś pertraktacji ze swoją Panią.
Niewolnik - Ktoś, kto się już wyzbył wszystkich swoich praw, całkowicie należy do drugiej osoby. Pani posiada go całkowicie na własność - posiada wszystkie dane do kont bankowych, portali społecznościowych, być może jest jego prawnym pełnomocnikiem. Niewolnik nie ma nic do gadania, jedyne wyrażenie w jego słowniku to "Tak, Pani".
Cóż, ja jestem na pewno uległym, ale chcę tez jak najmocniej zbliżyć się do granicy pomiędzy nim a niewolnikiem. Perspektywa bycia niewolnikiem jest w pewien sposób ujmująca, ale wiem, że na pewne rzeczy nigdy się nie odważę, więc ta droga jest dla mnie zamknięta. Ale pragnę dać mojej Pani jak najszersze pole do działalności, jednocześnie zachowując pewną autonomię pozostając w Jej władzy. Nie zawsze mi to wychodzi, ale przynajmniej się staram...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz