Spory procent każdej wypłaty jest przeznaczany na potrzeby Pani. System w zasadzie wyewoluował sam przez te wszystkie miesiące i aktualnie wygląda tak, że kundel mówi mniej więcej ile może przeznaczyć na Właścicielkę, a Pani tą kwotą zarządza. System wydaje się być dobry, chociaż wciąż jest mi ciężko mierzyć siły na zamiary.
Tym razem część zakupów została przeznaczona na męża Pani. Moja Pani jest z reguły praktyczna i już nakupowałem do Jej mieszkania trochę sprzętu AGD, ale to (chyba) pierwszy raz, kiedy kupujemy coś bezpośrednio dla małżonka. Czy czuję się z tym dziwnie? W sumie to nie aż tak bardzo, co może być nieco zdumiewające dla niektórych - bo jakże to, sprawiać daniny innemu facetowi? Co prawda ten facet jest Alfą w całym świecie mojej Pani, bo w końcu został przez Nią wybrany, ale to akurat rzecz drugorzędna. Najważniejsze jest to, że wpłynie to pozytywnie na życie mojej Pani. Jej facet dostanie prezent, będzie mu miło, a to z kolei przełoży się na szczęście mojej Właścicielki. A to z kolei przełoży się na moje zadowolenie. Więc wszystko jest ok!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz