W przeciwieństwie do Bożego Narodzenia czy Nowego Roku, Walentynki są dla mnie okresem do rozmyślań. Niby jest to Dzień Zakochanych, ale także Dzień Uświadamiania Singlom Ich Nieparzystości. Mimo wszystko trochę mnie to rusza. Jestem szczęśliwy, że mam wspaniałą Panią, ale zastanawiam się czy nie powinienem jednak szukać jakiegoś "normalnego" związku. Młody już w końcu nie jestem, będzie trzeba niedługo szukać Żony (oczywiście dominującej!), znaleźć sobie stałą partnerkę.
No właśnie - mówię sobie "trzeba szukać", a nie że "chcę szukać". Mam wrażenie, że podpowiada mi to tylko logika, a nie instynkt. Oczywiście logika jest bardzo ważna i zapewne ma rację, że nie mogę wiecznie służyć mojej Właścicielce online, ale instynkt ma logikę gdzieś. Jestem niesamowicie leniwy z charakteru, moja Bogini mi to często wypomina, a to oznacza niechęć do zmian i wszelkiego trudu. A szukanie partnerki niesie ze sobą obie te rzeczy. Zapewne by się skończyło na tym, że bym kilka miesięcy trzepał sobie przed kompem, a potem powrócił do Pani lub, nie daj losie, musiał szukać innej...
Co tu dużo mówić, nie przepadam za Walentynkami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz