wtorek, 9 lutego 2016

Dzień 135 - Cebula

Tak, w ramach kolejnych doświadczeń kulinarnych żarłem surową cebulę prosto z podłogi. Niby takie sympatyczne warzywo, niezbędny dodatek do jajecznicy czy pizzy, ładnie pachnie na patelni...Ale surowa stała się jednym z moich roślinnych wrogów, zaraz po grochu.

Dlaczego? Otóż kiedy żarłem cebulę, ona również żarła mnie. W żołądku wręcz mnie parzyło, w ustach piekło...Udało mi się wsunąć połowę, reszty nie dałem rady. Straszliwe warzywo, idealne do karania krnąbrnych kundli...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz