Tak sobie pomyślałem, że w gruncie rzeczy prowadzę całkiem normalne życie. Oczywiście, większość ludzi jakby zobaczyła tego bloga, to na pewno by nie nazwała mnie "normalnym", ale myślę, że stereotypowa wizja D/s jest jeszcze bardziej brutalna. Zwykle przewijają się w niej lateks, metal, krew, ból i cierpienie. A rzeczywistość jest nieco mniej makabryczna.
Tak jak większość ludzi chodzę do pracy, do sklepu, wykonuję wszystkie codzienne obowiązki. Nie czuję, że odstaję od społeczeństwa. Fakt, że nie wolno mi żreć bez pozwolenia już stał się dla mnie normalnością. Żarcie z podłogi jest dla mnie równie dziwnym obowiązkiem co dajmy na to kąpiel. Także to, że wszystkie ważniejsze decyzje w moim życiu nie zależą ode mnie, jest czymś oczywistym. Jak widać do wszystkiego można się przyzwyczaić po odpowiednio długim czasie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz