No ok, ale poza ścianami mojej czaszki na świecie (przynajmniej zachodnim) panuje względne równouprawnienie. Mężczyźni są silniejsi fizycznie, Kobiety są inteligentniejsze, jakoś to wszystko jest w równowadze. Chociaż pewna supermoc wciąż istnieje i Panie używają jej na co dzień. Jest to umiejętność wysyłania sygnałów sterujących do tych antenek między naszymi nogami. Kobiety potrafią bardzo umiejętnie ją wykorzystywać i w w pewien sposób czyni większość z nas ich podwładnymi. Nawet jeżeli jesteśmy w stanie znaleźć "obejście ręczne" tego mechanizmu kontrolnego.
wtorek, 22 grudnia 2015
Dzień 085 - Science fiction
Jak każdy facet często fantazjuję o Kobietach. Oczywiście większość z nich to typowe fantazje femdomowe, ale czasami dochodzą elementy fantastyczne. Całym "gatunkiem" takich fantazji jest nadawanie Kobietom mocy nadprzyrodzonych, równanie ich z prawdziwymi Boginiami. Często myślę o tym jakby to było, jakby mogły nas kompletnie kontrolować myślami. Albo posiadały fizyczną siłę znacznie przewyższającą męską. Albo były nieśmiertelne. Innymi słowy: by posiadały nad nami realną, obiektywną przewagę. By ród męski żył w cieniu wiecznego matriarchatu pod jarzmem Istot Wyższych. Strasznie mi się ta idea podoba.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz