W takich chwilach czuje się marnie, jak pierwszy lepszy uległy z dowolnej stronki. Taki co tylko jęczy, marudzi, a potem wykona jakiś rozkaz "na odczep się" i tyle. Nie takim służącym chcę być dla mojej Pani. Na razie muszę przeczekać sztorm, później rozbłysnę na nowo.
piątek, 11 grudnia 2015
Dzień 075 - Gaszony ogień
Niestety, czasem bywają dni, kiedy realia sprawiają, że moje wyniki w służbie pozostawiają wiele do życzenia. Chęć służenia mojej Właścicielce wciąż jest silna - ten ogień zawsze się pali, ale czasem jest przygaszany przez ogarniające mnie zmęczenie.
W takich chwilach czuje się marnie, jak pierwszy lepszy uległy z dowolnej stronki. Taki co tylko jęczy, marudzi, a potem wykona jakiś rozkaz "na odczep się" i tyle. Nie takim służącym chcę być dla mojej Pani. Na razie muszę przeczekać sztorm, później rozbłysnę na nowo.
W takich chwilach czuje się marnie, jak pierwszy lepszy uległy z dowolnej stronki. Taki co tylko jęczy, marudzi, a potem wykona jakiś rozkaz "na odczep się" i tyle. Nie takim służącym chcę być dla mojej Pani. Na razie muszę przeczekać sztorm, później rozbłysnę na nowo.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz