Nie chciałem pisać na blogu o polityce, ale akurat sytuacja w kraju jest ciekawa a w okolicznej blogosferze także rozkwitają dyskusje na temat tego co się dzieje. A, no i nie mam też za bardzo nic lepszego do pisania.
Moja Pani nigdy nie pałała sympatią do obecnej partii rządzącej, ale antypatia pogłębiała się coraz mocniej od chwili wyborów. Moja Właścicielka jest bardzo ogarnięta politycznie, perfekcyjnie wywróżyła co czeka nas w kraju. Sugerując się nieco poglądami mojej Władczyni nie głosowałem oczywiście na partię Kaczyńskiego, ale jak już wygrali to musiałem się z tym jakoś pogodzić. Głupi miałem nadzieję, że PiS po tylu latach odsunięcia od władzy zrozumie, że naród nie chciał ich powrotu, bo się bał, że znowu się zacznie gadanie o Smoleńsku, chrześcijanizacja wszystkiego co się rusza, awantury z sąsiadami...Że tym razem zaczną spokojniej, świadomi tego, że wygrali tylko dlatego, że wszyscy byli zmęczeni rządami PO (ok, jeszcze postraszyli nas wyimaginowanymi uchodźcami płynącymi falami do naszego kraju)...Gdzie tam! Od samego początku zaczyna się farsa, polityczny blitzkrieg, szybkie wprowadzanie własnej demokratury...
Jeszcze nie skończono mówić o ułaskawianiu faceta przed wydaniem wyroku, a już leci awantura o Trybunał. A w planach jeszcze ma być powrót krzyża pod Pałac, reforma oświaty, nowa komisja ds Smoleńska i wiele innych atrakcji... Miałem nadzieję, że Pani chociaż raz Się pomyli, ale jednak przewidziała wszystko dokładnie. Niestety.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz